Trzeba przyznać, że wydarzenia ostatnich miesięcy  były niezwykle emocjonujące dla branży SEO. Gwałtowne spadki pozycji przyprawiały o kolejne siwe włosy wielu pozycjonerów i właścicieli stron. Google, zgodnie z zapowiedziami, przeprowadzał kolejne aktualizacje algorytmów mające zlikwidować strony pozycjonujące się technikami Black Hat Seo. Niestety, do dziś nie wyjaśniono, dlaczego niektóre strony zaliczyły spore spadki a inne nie.

Poszkodowani przy aktualizacji algorytmów

Od listopada aktualizacje algorytmów przeprowadzone są z zaskakującą regularnością i odbywają się przeważnie co miesiąc. Pod koniec grudnia i stycznia zostały potwierdzone aktualizacje algorytmu Pandy, które zostały zauważone przez niemal wszystkich. Wiele osób twierdziło, że choć prowadziło działania White Hat Seo, to ich wyniki w SERP-ach spadły. Jednocześnie każdy próbował zanalizować swój przypadek i odgadnąć przyczyny tak gwałtownych spadków. Wśród najbardziej prawdopodobnych przyczyn wskazywano:

– linkowanie ze słabej ilości katalogów i/lub precli

– nienaturalne linkowanie (zbyt dużo linków follow i/lub z docelowym słowem kluczowym jako anchorem)

– zła optymalizacja strony

– brak unikalnej treści na stronie głównej

Niektórzy mówili, że strony “zapleczowe”, katalogi itp. stoją wyżej niż strony firmowe i sklepy internetowe. Wiele osób zauważyło też, że w TOP10 pojawiają się strony, które ewidentnie korzystają z zabronionych technik pozycjonowania m.in. systemów wymiany linków. Wiele osób narzeka na aktualne pozycje SERP-ów, które pierwszeństwo dają serwisom o mniejszej wartości. Cała branża zauważa też spore wahania, podczas których pozycje jednego dnia mogą znajdować się w top10, a następnego spaść poza 100 pozycję, by po kilku dniach znowu wskoczyć na wysokie miejsce.

Kilka nowości przy okazji

Podczas wdrażania algorytmów (na przełomie stycznia i lutego) wszyscy użytkownicy Webmaster Tools zauważyli nagłe zniknięcie linków prowadzących do swoich witryn. Sytuacja taka trwała jedynie kilka dni, jednak i tak spowodowała lekką panikę wśród większej części pozycjonerów. Niewątpliwie Google przeprowadza aktualizacje i nowe rozwiązania w swoich produktach, dlatego każdego dnia możemy spodziewać się sporych zmian. W ostatnim czasie pozycje wydają się stabilizować a dyskusje pozycjonerów nie są już tak nerwowe. Może to oznaczać zażegnanie kryzysu lub też ciszę przed kolejną burzą.

Pod koniec stycznia miała miejsce aktualizacja Page Rank. Webmasterzy, którzy zyskali wyższą ocenę domeny, niezwykle się z tego cieszyli, z kolei inni byli zasmuceni spadkiem tego wskaźnika. Przy tej okazji, na największym forum SEO (www.forum.optymalizacja.com), wywiązała się spora dyskusja o tym, czy powinniśmy zwracać uwagę na Page Rank. Wiele osób udowadniało brak wpływu tego wskaźnika na pozycjonowanie, inni temu zaprzeczali, z kolei trzecia grupa twierdziła, że jego pozycja na SERP-y może i jest nieistotna, ale jest to nadal ważny wskaźnik wartości strony. My przychylamy się do ostatniej opinii, aczkolwiek nie można wykluczać, że PR może być jednym z czynników przy ustalaniu pozycji w wyszukiwarce.

Google w przeciągu ostatnich miesięcy zafundowało wiele emocji pozycjonerom. Niektórzy z pewnością chcieliby cofnąć się do czasów, kiedy osiąganie pozycji w top10 były łatwe i szybkie. Jednak z drugiej strony jesteśmy świadkami niezwykłej dynamiki branży i możemy być pewni, że nadchodzący rok z pewnością nie będzie nudny dla branży SEO.

Kinga Wójcikowska, Rocket Media

Oceń ten artykuł

Skontaktuj się z nami

 +48 71 757 50 56
 biuro@rocketmedia.pl